Paralaksa tła

Czy narzekanie ma sens ?

Zazdrość
1 sierpnia 2016
Magia „dziękuję”
9 sierpnia 2016
 

Narzekanie. Temat stary jak świat. Każdy z nas narzeka. Na pogodę, na pracę, partnera, dzieci, zdrowie czy bieżące wydarzenia polityczne. Polacy bardzo często postrzegani są jako marudy, którym nie sposób dogodzić. Szklankę zawsze widzimy do połowy pustą i narzekamy nawet na rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu.

To nic miłego przebywać w towarzystwie osoby, która ciągle zrzędzi. Miałam kiedyś koleżankę, która nie potrafiła wypowiedzieć chyba ani jednego zdania w pozytywnym tonie. Narzekała na wszystko co ją otacza – beznadziejna praca, beznadziejny chłopak, beznadziejna pogoda, kłótnie z rodzicami – słowem, wszystko zawsze było źle. Spotkać się z nią i usłyszeć chociażby jedno pozytywne zdanie graniczyło z cudem. Już dawno temu czytałam, że ludzi tego typu nazywa się „wampirami energetycznymi” – poprzez ciągłe narzekanie wysysają z Ciebie całą energię. To ma sens, bo faktycznie, po każdym spotkaniu z nią, zamiast odczuwać pozytywne doznania, miałam wrażenie całkowitego wyczerpania emocjonalnego, ogarniała mnie apatia i niemoc.
Za moich nastoletnich czasów również zdarzało mi się narzekać. W wieku jedenastu lat życie bardzo gorzko mnie doświadczyło, a jedno tragiczne wydarzenie położyło się cieniem na długie lata mojego życia. W obliczu tak wielu problemów naprawdę bardzo ciężko było wykrzesać z siebie coś pozytywnego. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy jako dwudziestokilkulatka przypadkiem natrafiłam na książki o pozytywnym myśleniu i przeprowadziłam w swojej głowie prawdziwą rewolucję, a moje życie zaczęło zmieniać się na lepsze.
 
 
Warto popracować nieco nad zmianą nawyków i sposobu myślenia. Narzekanie nie tylko wpływa źle na Ciebie samego, ale również na Twoich najbliższych. Jeśli Twój partner ciągle nad czymś ubolewa, z czasem i Tobie będzie coraz ciężej dostrzegać radość życia. Ponadto, zrzędzenie jest całkowicie bezproduktywne. Od samego ubolewania nie zmieni się NIC. Natomiast jeśli w związku z danym problemem podejmiesz jakieś działanie, wtedy jest duża szansa na jego rozwiązanie.
 

No dobrze, ale jak to zmienić? Jak przestać lub chociaż ograniczyć zrzędzenie ?

Pozwól sobie na mówienie o problemach

Nie chodzi o to, aby na przekór światu szczerzyć się od ucha do ucha, gdy życie wali Ci się na głowę. Całkowite ignorowanie negatywnych emocji może sprawić, że zaczną się one nawarstwiać i z czasem ciążyć coraz bardziej. Dlatego jeśli przechodzisz przez ciężki okres i masz potrzebę komuś o tym powiedzieć, zwierz się z problemów bliskiej osobie lub nawet terapeucie. Potrzeba przegadania problemów i uzyskania świeżego spojrzenia z zewnątrz to nie powód do wstydu.

Bądź obecny

Po raz kolejny wracam do ćwiczenia uważności, do skupienia się na tym co dzieje się tu i teraz. Przeszłość nie może być zmieniona, więc narzekanie na to co kiedyś miało miejsce nie ma najmniejszego sensu. Zamartwianie się na przyszłość również nie ma sensu – straty liczy się wówczas podwójnie. Nie dość, że tracisz energię w chwili obecnej, to dodatkowo stracisz jej jeszcze więcej gdy faktycznie przyjdzie zmierzyć się z problemem.

Dostrzegaj plusy w każdej sytuacji

Poniedziałkowy poranek, w sypialni rozlega się dźwięk budzika, czas wstawać do pracy. Zamiast myśleć „O nie, nienawidzę wstawać tak wcześnie” spróbuj dostrzec plusy sytuacji i spójrz na sprawę nieco inaczej - przed Tobą nowy tydzień, jesteś zdrowy i pełny sił. Pomyśl o wszystkich cudownych rzeczach, jakie mogą wydarzyć się w tym tygodniu. Pomyśl, jak wiele możesz osiągnąć. Ponadto - masz pracę! Nie musisz stać w kolejce po zasiłek. Stać Cię na samodzielne mieszkanie, albo chociażby na to, aby dorzucić się współlokatorom do rachunków. Pomyśl o wszystkich tych, którym mimo starań nie udało się znaleźć zajęcia. Ty masz ten przywilej, więc pracuj!
Ten podpunkt jest moim ulubionym. Za każdym razem, gdy mam ochotę na coś ponarzekać, natychmiast szukam plusów sytuacji i rzadko nie udaje mi się znaleźć ani jednego.

Nie rozpoczynaj rozmowy od narzekania

Dostrzegłam, że bardzo wielu ludzi inicjuje rozmowę poprzez narzekanie. Mówi się, że nieszczęście lubi towarzystwo i tak w istocie jest. Samej zdarzało mi się złapać na tym, że rozpoczynałam dialog z obcą osobą krytykując to, co dzieje się w danym momencie. Ostatnio byłam na dużym festiwalu. Organizator chyba nie do końca przemyślał liczbę toalet, przez co utworzyły się spore kolejki. Stojąc pośród tłumów w oczekiwaniu na swoją kolej, na próżno było wysłuchiwać chociażby wrażeń muzycznych. Tematem numer jeden były kolejki i krytykowanie tego, co dzieje się wokół, a każda nowa osoba w rządku dorzucała swoje trzy grosze. Bo za długa kolejka, a to za krótka. Bo za zimno, lub za gorąco. Albo pada. Bo ceny wysokie, bo klimatyzacja nie działa, bo słońce razi. Bo ludzi za dużo. Masakra !
Obecnie staram się hamować i gdy tylko łapię się na tym, że mam zamiar rozpocząć rozmowę poprzez psioczenie, staram się w zamian powiedzieć coś pozytywnego. Założę się, że to zmienia sposób, w jaki postrzegają mnie ludzie. Spróbuj !

Kontroluj swoje myśli

Ten podpunkt jest chyba najtrudniejszy, ponieważ Twój mózg jest tak zaprogramowany, że zawsze w pierwszej kolejności skupia się na negatywach. Na swoim przykładzie wiem jednak, że z odrobiną uporu i konsekwencji można nad tym zapanować. Gdy przychodzi Ci do głowy, aby powiedzieć na czyjś temat coś negatywnego, zmuś się aby wypowiedzieć się w pozytywnym tonie. Nie raz język aż mnie świerzbi, aby coś lub kogoś skrytykować, ale staram się wówczas przenosić myśli na inny tor i skupić się na zupełnie innym temacie. Chciałabym, aby otaczali mnie mili i życzliwi ludzie, dlatego sama staram się taka być.

Nie oceniaj

Nie znasz ludzkich historii, dlatego powstrzymuj się od pochopnych ocen. Na przykład, zamiast narzekać na obsługę w restauracji i nazywać wszystkich kelnerów leniami spróbuj sobie uświadomić, że nie wiesz, co dzieje się na zapleczu. Może kelnerka jest sama na zmianie i poza obsługiwaniem Twojego stolika ma szereg różnych obowiązków. Może szef jest jej dłużny pensję od kilku miesięcy, a może po prostu ma gorszy dzień? Przecież każdemu się to zdarza. Spróbuj na moment wczuć się w sytuację. Założę się, że ochota na narzekanie w dużym stopniu zniknie.
 
 
Problemy w pracy? Zmień ją! Oczywiście, nie jest łatwo zmienić pracę ot tak, ale od samego psioczenia też z pewnością nic się nie zmieni. Problemy w związku? Cóż, wyjściem z problemów również nie jest narzekanie. Jeśli nie da się ich rozwiązać, zamiast zrzędzić zmień partnera.
Nie ma sensu narzekać – zamiast użalać się nad rzeczywistością, lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć działać, ponieważ zrzędzenie nie rozwiązuje problemów – działanie już tak.
 
Jeśli spodobał Ci się mój wpis, podziel się opinią w komentarzu lub kliknij kciuka w górę na Facebooku. Przypominam również, że codziennie możesz podglądać mnie na instagramie :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *