Paralaksa tła

Głód emocjonalny – jak go rozpoznać i jak przegonić ?

Pokochaj siebie – o samoakceptacji i szczęściu
17 czerwca 2016
Brownie z kaszy jaglanej – prosty przepis na przepyszny deser
22 czerwca 2016
 

Zapewne dobrze znasz to uczucie...

Niedawno jadłeś obiad/śniadanie/kolację ( niepotrzebne skreślić). Twój żołądek nie jest pusty ,a mimo tego nagle nachodzi Cię ochota na „coś do jedzenia”. Ochota tak mocna, że ciężko się jej oprzeć. Z reguły jest to chęć poczucia konkretnego smaku, słodkiego lub słonego. Tak dawno nie jadłeś cukierków! Michałki… mmm to jest to! Tak tęsknisz za ich czekoladowym smakiem, a oczami wyobraźni widzisz siebie rozwijającego szeleszczące sreberko. Idziesz do kuchni, gdzie na dnie szafki schowane są łakocie. „Przecież jeden cukierek nie zrujnuje mojej diety”, myślisz sobie. Tyle tylko, że na jednym z reguły się nie kończy. Jeden cukierek nie zaspokaja uczucia głodu, chcesz więcej. Odczuwasz łaknienie mimo, że nie jesteś głodny - jest to właśnie głód emocjonalny.

 

Ustalmy sobie najpierw, czym jest fizjologiczne uczucie łaknienia

Nie jadłeś od dwóch/trzech godzin i zaczynasz odczuwać, że Twój żołądek jest pusty. Czujesz tzw. „ssanie” i sygnał o głodzie dociera do Ciebie wyraźnie z żołądka. Głód fizjologiczny nie ma nic wspólnego z tak zwaną zachcianką, na np. wyżej wspomniane Michałki (ciągle o nich piszę, ponieważ to moja największa słabostka :P) . Jest to chęć zaspokojenia podstawowej potrzeby, jaką jest jedzenie i dodania sobie energii poprzez posiłek. Nie jesz pod wpływem impulsu, decyzję o jedzeniu podejmujesz świadomie (tzw. Jedzenie refleksyjne) i kontrolujesz ilość przyjmowanego pożywienia. W momencie uczucia sytości przestajesz jeść.

Sytuacja opisana w pierwszym akapicie często mi się przytrafia. Planuję zjeść tylko jeden kawałek ciasta, kończę na kilku rządkach. To miał być tylko jeden cukierek, a tymczasem widzę już dno w opakowaniu. Po wszystkim czuję się wzdęta jak balonik, no i mam wyrzuty sumienia, bo najadłam się słodkiego i kolejny raz nie potrafiłam zjeść tyle, ile faktycznie planowałam, tylko kilka razy więcej.

Paralaksa tła

Jak temu zapobiegać?

 

Pilnuj regularnych posiłków

Wiem wiem, nie odkryłam Ameryki. Jest to jedna z podstawowych zasad, która zapobiega nagłym napadom głodu, a także reguluje Twój metabolizm. Podam przykład z życia wzięty. Często próbowałam oszukać swój organizm poprzez niejedzenie podwieczorków. Starałam się jakoś wytrzymać od obiadu do popołudniowego treningu, a po treningu jadłam jedynie kolację. W ten sposób chciałam obciąć ilość spożytych kalorii (głupota wiem, ale wszystkiego musiałam się z czasem na sobie nauczyć). Kilka razy udało mi się wytrzymać, jednak najczęściej kończyło się tak, że po treningu wpadałam do domu głodna jak wilk i wrzucałam w siebie duże i często przypadkowe dawki jedzenia, byle jak najszybciej zaspokoić głód. Rezultat był taki, że przyjmowałam jeszcze więcej kalorii, niż gdybym zjadła normalny, zaplanowany podwieczorek. Chciałam przechytrzyć mój organizm, a jak zwykle to on przechytrzył mnie. Twoje ciało to świetnie zaprogramowana maszyna, zawsze upomni się o to, co mu się należy. Nie warto z tym walczyć. Jedz regularnie, to naprawdę pomaga

 

Jedz refleksyjnie

Czyli miej pewność, że zasiadasz do posiłku, bo to „pora karmienia”, bo faktycznie jesteś głodny. Kontroluj ilość spożywanego jedzenia. Kiedy czujesz już pełny żołądek i pierwszy raz odsuwasz się od stołu, aby wziąć głębszy oddech – zazwyczaj jest to sygnał, że już wystarczy.

 

Walcz z rozpraszaczami

Pisałam o tym tutaj KLIK . W trakcie jedzenia skup się na tej jednej czynności, unikaj scrollowania facebooka, czy oglądania telewizji. Celebruj! Każdy posiłek traktuj jak ucztę, przecież jedzenie to wielka przyjemność.



Paralaksa tła

Co zrobić, gdy na zapobieganie już za późno i właśnie w TYM momencie musisz "coś" zjeść?

 

Dobrą metodą jest odwrócenie uwagi od jedzenia.

Spróbuj zająć się czymś innym, np. poczytać książkę. Jeśli znajdujesz się w domu, wyjdź na spacer. Istnieje duża szansa, że po powrocie ochota na „to coś” odejdzie lub nie będzie już tak uciążliwa.

Warto poszukać również alternatywy dla jedzenia – nagłą chęć na „to coś” często zapijam herbatkami – czasem z ziół, a czasem herbatą aromatyzowaną, np. malinową.

Zróżnicowana dieta również pozwala uniknąć nagłych zachcianek. Staram się, aby w moim menu codziennie występowały słodkie i słone smaki, ale oczywiście w „uzdrowionych” wersjach. To pozwala mi wytrwać w zdrowych nawykach i nie zwariować na widok batonika.

Jeśli wyżej wymienione metody zawiodą, warto mieć pod ręką zdrowe produkty, po które można sięgnąć, gdy dopada nas łaknienie. Ja stawiam przede wszystkim na orzechy – w postaci tradycyjnej lub jako masło. Jeśli nachodzi Cię ochota na wytrawną przekąskę, miej pod ręką bataty. To bardzo zdrowy produkt, łatwo wykonasz z nich chipsy lub frytki. Natomiast kasza jaglana jest świetną bazą do budyniu – trochę inwencji, blender, podstawowe składniki w kuchni i mamy deser gotowy. Szybko, tanio i bez wyrzutów sumienia.

Daleko mi jednak do dietetycznego ortodoksa – aby nie zwariować, czasem sobie odpuszczam. Klucz to jak zawsze i we wszystkim – UMIAR !
 
 

Na zakończenie dodam, że jedzenie emocjonalne często jest rezultatem jakichś silnych, z reguły negatywnych emocji. Warto się nad tym zastanowić i popracować nad wyeliminowaniem lub zminimalizowaniem źródeł stresu w życiu.

Większość z nas na co dzień odczuwa stres, czy to ze względu na zbyt wymagającego szefa, czy też problemy w związku. Nie bez powodu jest on obecnie nazywany chorobą cywilizacyjną. Jak sobie z nim radzić? Aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu, regeneracja i odpoczynek, naturalna żywność , dbanie o nawodnienie organizmu, medytacja, czy minimum 15 minut dziennie na świeżym powietrzu - to najbardziej popularne metody zwalczania stresu. Powodzenia ! :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *