Paralaksa tła

Zdrowy sernik na zimno z orzechową nutą

Domowy pasztet w wersji fit
4 kwietnia 2017
Tarta z kokosową pianką – deser doskonały
30 kwietnia 2017

Wspominałam już jak bardzo uwielbiam sernik? Z pewnością! Ze wszystkich ciast i ciasteczek on zawsze był moim faworytem. Na rodzinnych uroczystościach, mając do wyboru mnóstwo różnych ciast, mój wybór zawsze pada na sernik. W trakcie świąt w moim rodzinnym domu to blacha z sernikiem zawsze znika jako pierwsza.

Jakość serników dostępnych w cukierniach pozostawia sporo do życzenia. Margaryna, słabej jakości ser i całe mnóstwo cukru sprawia, że stronię od gotowych wypieków. Natomiast tradycyjny, upieczony w domu sernik co prawda może być przepyszny i można skusić się na niego od święta, jednak czy można połączyć bycie na diecie z jednoczesnym zajadaniem się sernikiem? Niedawno odkryłam, że można :)

Gdy w trakcie przeglądania instagrama wpadł mi w oko post Oli z przepisem na sernik na zimno, od razu wiedziałam, że to jest coś dla mnie.To była miłość od pierwszego kęsa :) Przepis autorki bardzo nieznacznie zmodyfikowałam. Oryginał znajdziecie tutaj , natomiast poniżej przedstawiam moją wersję.



WYKONANIE

Daktyle posiekaj, zalej wrzątkiem i pozostaw na 30 minut, aby bardzo dobrze zmiękły. Po upływie czasu odsącz wodę i zblenduj na względnie gładką masę. Dodaj resztę składników i bardzo dokładnie wymieszaj. Następnie ugniatając palcami rozłóż na dnie tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.

Słodzidło zblenduj do powstania cukru pudru. Twaróg zmiel w maszynce do mielenia mięsa (jeśli nie masz maszynki, możesz użyć blendera). Jeśli jest względnie miękki, wystarczy zmielić go raz. Ja chciałam mieć pewność, że w serniku nie będzie żadnych grudek, dlatego zmieliłam dwukrotnie. Do tak przygotowanego sera dodaj słodzidło, ekstrakt waniliowy i masło orzechowe, wszystko dokładnie wymieszaj. Mleko delikatnie podgrzej i rozpuść w nim żelatynę. Wlej do sera i za pomocą miksera bardzo dokładnie rozprowadź. Następnie całość przełóż na przygotowany wcześniej spód i włóż na chwilę do lodówki.

Olej kokosowy rozpuść w niewielkim naczynku. Dodaj pozostałe składniki i wymieszaj. Tak przygotowaną polewę wylej na ciasto i włóż do lodówki do momentu zastygnięcia. Gotowe ! :)

Przygotowanie tego ciacha zajęło mi około godzinę i kosztowało stertę naczyń do zmywania, jednak ten smak jest wart każdej minuty spędzonej w kuchni. Polecam :)

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, podziel się opinią w komentarzu lub kliknij kciuka w górę na Facebooku. Przypominam również, że codziennie możesz podglądać mnie na instagramie :-)

2 Komentarze

  1. Marta pisze:

    Mam pytanie: jakiej wielkości foremkę miałaś?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *